FANDOM


Streszczenie:

Argonautycy byli pierwszym z gwiezdnych plemion, które zdobyło dla rozumu głębię oceanów międzyplanetarnych. Jednym z najważniejszych punktów ich olbrzymiego imperium jest Akwacja, planeta rządzona niegdyś przez Hydropsa Wszechrybnego. Któregoś dnia władca wezwał do siebie czterech swych ministrów i oznajmił im, że zasiadanie na tronie jest dla niego zbyt ciężkim brzemieniem. Poprosił wtedy, by zaufani przyboczni wymyślili mu syna.

Dioptryk, Minogar, Filonauta i Amassyd pokłonili się i odeszli. Każdy z nich rozważał słowa króla, ale żaden nie czynił tego w taki sposób, jak wyobrażał sobie władca. Amassyd i Dioptryk pałali do siebie nienawiścią i każdy z nich pragnął przede wszystkim upadku drugiego. Minogar pragnął tronu dla siebie, a Filonauta sprzyjał Mikrocytom, wrogom argonauckim.

Zgodnie ze starodawnym zwyczajem doradcy popłynęli zamknąć się w pokoju o ścianach ze szmaragdowej łuski. Nikt nie mógł wtrącać się do ich pracy, a efekty wszyscy mieli poznać dopiero po jej zakończeniu.

Zadanie szło jednak opornie. Każdy myślał przecież o tym, jak spełnić żądania króla, a zarazem pozbyć się trzech rywali i zrealizować swe pragnienia. Przez osiem dni pracowali nad matrycą, a wiele zapisanych danych musieli usunąć. Zdawało się, że przejrzeli siebie na wylot, gdyż każdy pragnął wtrącić w kod królewskiego syna odpowiadająca mu formułę. W końcu poszli na ustępstwa i przygotowali synomatrycę.

Kiedy matryca dojrzewała w piecu, Amassyd przystąpił do realizacji swego planu. Przekupił szewca, by ten podniósł podeszwy Dioptryka, co miało uczynić go wysokim (w kodzie królewicza zapisana była sympatia do istot i rzeczy małych). Postanowił wtedy Dioptryk skorzystać z pomocy ślusarza. Sługa przywiódł do niego Frotona, który po długim namyśle odkręcił głowę ministra, a rozum przeniósł mu do korpusu. W czasie tej wizyty zobaczył Froton Aurentynę, piękną córkę Dioptryka.

Zdziwił się Hydrops widokiem pomniejszonego sługi, a ten wyjaśnił, że to najnowszy trend mody. Pozostali doradcy wiedzieli, co się szykuje, toteż również przystąpili do wyścigu miniaturyzacji. Stopniowo odkręcali sobie wszystko i coraz trudniej było ich dostrzec.

Zaniepokojony Dioptryk po raz drugi wezwał Frotona. Tym razem ślusarz zalecił wyciągnięcie mózgu, który planował schować w szafie, a następnie umieszczenie w korpusie nadajnika. To samo uczynili później pozostali doradcy.

Jeszcze raz posłał Dioptryk po Frotona. Tym razem obiecał mu, że w zamian za pomniejszenie spełni każde jego życzenie. Ucieszył się ślusarz, bowiem od dłuższego czasu nie mógł przestać myśleć o Aurentynie (sam był prześladowany przez swą żonę). Wykonał więc niewielką konstrukcję z orderów Dioptryka, wzmocnił ją blaszką i umieścił w niej order. Kiedy jednak Dioptryk usłyszał życzenie, przepędził Frotona.

Gdy pozostali trzej doradcy zobaczyli Dioptryka, wiedzieli, że ich sytuacja nie jest godna pozazdroszczenia. Zbliżał się dzień narodzin królewicza, a żaden z nich nie mógł już stać się mniejszym. Postanowili więc napaść rywala i zamknąć go w puszcze. Tak też uczynili, a zamknięte naczynie wręczyli do zalutowania... Frotonowi. Ten spełnił ich prośbę, a następnie dostał rozkaz wyrzucenia puszki, w której znajdować miał się skorpion, gdzieś poza miastem. Ciekawy ślusarz postanowił jednak zabrać ją do domu.

Na strychy puszkę znalazła żona Frotona, która za każdym razem odbierała mu cały zarobek. Kiedy ją otwarła, przeraziła się małej istoty, spadła z drabiny i skręciła kark. Właz na strych zatrzasnął się jednak w taki sposób, że Dioptryk został tam uwięziony.

Gdy Froton wrócił do domu, zmartwił się trochę - był przecież poczciwą istotą. Później pomyślał jednak, że wykorzysta ciało nieboszczki jako źródło części zamiennych. Gdy przystąpił do jej rozbierania, usłyszał piskliwy głosik. Wtedy przypomniał sobie o puszce.

Przerażony Dioptryk obiecywał swemu wybawcy wszystko, czego zapragnie. Nauczony doświadczeniem Froton wcale mu nie wierzył. W końcu jednak programista złożył przysięgę, a po chwili obaj opowiedzieli sobie ostatnie wydarzenia.

Dioptryk niezwłocznie udał się do pałacu królewskiego, gdzie trwała uroczystość. Miniaturyzacja nie przysłużyła się jednak żadnemu z ministrów, gdyż niepomyślne prądy spowodowały, że wzrok królewicza padł na jedną z mechanicznych rybek. Dioptryk został nawet rzucony na posadzkę i roztrzaskany przez podskrzelego.

Wkrótce zasiadł królewicz na tronie i rządził długo i sprawiedliwie, namiętnie otaczając się małymi rybkami. Pasjonował się również filozofią, szczególnie dużo rozmyślając o niebyecie.

Froton i Aurentyna przypadli sobie do gustu. Na życzenie nowej żony odremontował ślusarz Dioptryka i włożył w jego ciało przechowywany w szufladzie mózg. Następnie został mianowany podblaszym koronnym.

Czterech doradców zrozumiało, że przez kolejne lata muszą wiernie służyć nowemu władcy.