FANDOM


Streszczenie:

Globares, pan Eparydy, wezwał niegdyś przed swoje oblicze trzech największych mędrców. Przyczyną ich sprowadzenia było znudzenie władcy, który widział i słyszał już niemal wszystko. Nic nie mogło go wzruszyć, zszokować ani przerazić. Dlatego pod groźbą śmierci nakazał mędrcom przedstawić najdziwniejsze historie, jakie kiedykolwiek słyszeli.

Pierwszy z mędrców opowiedział historię Opaków. Plemię to osiedliło się na rokrocznie rodzącej góry planecie, chłostanej w dodatku deszczami meteorów niemal przez cały rok. Dla przetrwania musieli Opakowie opracować odpowiednią formę. Proponowano spłaszczoną, by nie zapadać się w rozpadliny, lub okrągłą, by być odpornym na przechylenia i swobodnie unikać spadających z nieba głazów. Na te pomysły jeden z mędrców odpowiedział czynem. Zaczął rozbierać się na części pierwsze, aż w końcu osiągnął niebyt. Stał się obecny - nieobecny, a jego śladem podążyli wszyscy Opakowie, którzy wciąż pozostają ludem niezwyciężonym.

Władca wysłuchał opowieści w skupieniu, a następnie zapytał, w jaki sposób Opakowie podróżują w kosmicznej pustce. Mędrzec odrzekł, że to jedyna rzecz, której nie mogą robić, gdyż doszłoby do starcia pustki zewnętrznej z ich wewnętrznym niebytem. Dodał również, że Opaków często zwie się Neantami. Jego słowa nie poruszyły jednak króla, a głowa mędrca została wkrótce ścięta.

Po chwili przemówił drugi z mędrców. Opowiedział on o ludzie Poliontów, zwanych także Mnogistami. Mają oni jedno ciało, lecz liczba nóg każdego z nich zależna jest od sprawowanego przezeń urzędu. Stanowiska obejmuje się u nich wraz z głowami. Dlatego ubodzy często dysponują jedną głową na całą rodzinę, podczas gdy zamożni kolekcjonują w skarbcach głowy na różne okazje.

Słuchając opowieści o głowach, zapytał Globares mędrca o to, czy zostanie ścięty. Ten, licząc, że zaskoczy władcę, odpowiedział przecząco. Niestety nie zdało się to na nic. Po chwili jego głowa toczyła się po posadzce.

Trzeci z mędrców odmówił snucia opowieści. Stwierdził on bowiem, że król jest nieszczery. Jego zdaniem władca i tak planował zgładzić mędrców, a później szczycić uśmierceniem głupców zwących się mądrymi. Globares pozostał nieugięty, a mędrzec, mając na uwadze dobro zgromadzonych i samego króla, przystąpił do opowieści (niecierpliwy władca już zarzucał mu obrazę majestatu).

Sięgnął mędrzec do historii i przywołał postać Allegoryka, przodka władcy. Podobnie jak Globares, tak i on nadużywał władzy. Chcąc wyjaśnić najgorsze, czego dopuścił się Allegoryk, zaczął mędrzec opisywać kosmos. Widział go jako bazgraninę byle jakich wielokropków, która przybrała ogromne rozmiary. Sięgnął nawet po kartkę i naniósł piórem setki kropek. Później pokazał ją władcy, a obrazy kartki i nieba rzeczywiście wydawały się podobne. Zdaniem mędrca każdy uczony winien napisać paszkwil na to dzieło przypadku, niedoskonałości.

Król słuchał w osłupieniu. Wtedy mówca zaznaczył, że ktokolwiek chciałby skrytykować kosmos, musiałby zamachnąć się na pierwszą przyczynę. A za wszystkim stał właśnie Allegoryk. Działo się to w znacznie wcześniejszym stadium rozwoju Wszechświata., gdy Bezmiar był doskonale pusty. Postanowił Allegoryk zastąpić naturę i przejąć dzieło stworzenia. Nakazał więc zaprojektować ogromną maszynę, która budowano przez setki lat. Wskutek pychy władcy maszyna przerosła samą siebie i, chociaż stworzona była do rzeczy wielkich, potrafiła wyrzucać jedynie kule (trójwymiarowe punkty). W ten sposób stał się Allegoryk stwórcą Wszechświata, a dzieło jego pochodziło głównie z pychy i głupoty.

Mędrcowi udało się zaskoczyć i zafascynować władcę, jednocześnie wypowiedział obelgę i ogromną pochwałę. Król obsypał mędrców łaskami i odprawił ich.

Kiedy starzec został sam z jednym z uczniów, adept zapytał go o to, ile było prawdy w tej opowieści. Starzec rzekł: To, co powiedziałem, nie pochodziło z wiedzy. Nauka nie zajmuje się takimi własnościami bytu, do których należy śmieszność. Nauka objaśnia świat, ale pogodzić z nim może jedynie sztuka. Cóż wiemy naprawdę o powstaniu Kosmosu? Pustkę tak obszerną można wypełniać legendami i mitami. Pragnąłem, w mitologizowaniu, dojść granic nieprawdopodobieństwa i myślę, że byłem tego bliski. Ty i tak wiesz o tym, więc chcesz tylko zapytać, czy doprawdy Kosmos jest śmieszny. Ale na to pytanle każdy musi sam sobie odpowiedzieć.